Duchowe wsparcie naszego pielgrzyma

Informujemy, że jeden z naszych parafian wyruszył 17 marca na pieszą pielgrzymkę z Gdańska do Santiago de Compostella w Hiszpanii. Życzymy mu powodzenia i prosimy o wsparcie duchowe.

Poniżej zamieszczamy wywiad z naszym pielgrzymem:

Wywiad z Panem Markiem Walasem – naszym parafianinem, który już 17 marca (o godz. 5:00) rusza szlakiem św. Jakuba z Gdańska do Santiago de Compostela.

 

Szczęść Boże, dziękuję, że zgodził się Pan na rozmowę. Proszę powiedzieć coś o sobie.

Nazywam się Marek Walas, mam 64 lata. Od 4 lat jestem na emeryturze tj. od kwietnia 2013 roku. Pochodzę z Chełmna Lubelskiego, gdzie też otrzymałem sakrament chrztu.

Skąd w takim razie u Pana pomysł na taką trasę pielgrzymkową?

Przez 3 lata dojrzewał we mnie pomysł wyruszenia na wspomniany szlak. Poważniejsze myśli pojawiły się minionego lata. Szczególne względy miał dla mnie Rok Miłosierdzia oraz 1050 rocznica Chrztu Polski. A także ŚDM i wizyta Ojca Świętego w naszym kraju. Również Intronizacja Chrystusa na Króla Polski czy też 100 rocznica Objawień Fatimskich przyczyniły się do podjęcia takiej decyzji. Definitywna decyzja zapadła we wrześniu minionego roku.

Jakie przygotowania podjął Pan by przygotować się do planowanej trasy?

Przede wszystkim pięciokrotnie uczestniczyłem w Gdańskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę z grupą biało żółtą. Z miejsca mojego chrztu z racji zmienionej daty Pielgrzymki Gdańskiej, miałem możliwość pielgrzymowania do Krakowa. We wrześniu odbyłem także krótką pielgrzymkę do Trąbek Wielkich ok. 25 km. jako mała rozgrzewka. Poza tym starałem się nieustannie zachować aktywną formę i zdrowie. Przyczyniły się do tego liczne marsze odbywane w miarę wolnego czasu 2 razy w tygodniu po ok. 40-50 km. przez ulubioną moją trasę prowadzącą przez Brzeźno i Nowy Port przynajmniej do Sopotu, a jeśli czas na to pozwala dalej na Gdyński klif. Oczywistym dla mnie przygotowaniem duchowym były codzienne modlitwy do Matki Bożej od dnia zapadnięcia stanowczej decyzji o wyruszeniu na szlak. Intencje jakie wzbudzałem dotyczyły zgody na moje pielgrzymowanie, błogosławieństwo mojego pielgrzymowania oraz opiekę na trasie pielgrzymki. Podjąłem się także spowiedzi generalnej z całego mojego dotychczasowego życia i poprosiłem kapłana o kierownictwo duchowe przed moim wyruszeniem. To właśnie spowiedź święta dała mi uważam solidny fundament.

Jaki jest w tym wszystkim Pana cel? Czy samo dojście na wyznaczone miejsce?

Nie, nie chodzi o zwykłe dotarcie na miejsce, ale manifestacja opowiadająca się, po której stronie się stoi. Ciągle wierzę, że Królowanie Chrystusa w Polsce zaowocuje, że będzie można nieść ze świadomością i otwartą przyłbicą przekaz miłości i miłosierdzia i je propagować. Uważam, że gdybym szedł tylko dla zaspokojenia swoich ambicji, to mogłoby się to nie podobać Panu Bogu, a chcę natomiast być tylko narzędziem w rękach Boga, który będzie mnie prowadził przez swoją drogę.

Dlaczego akurat w to miejsce chce Pan pielgrzymować?

Tam, ponieważ miałem okazje być już w Ziemi Świętej, w Watykanie oraz w Santiago, ale autokarem, teraz natomiast chciałem połączyć te 3 miejsca pieszą wędrówką. Kiedy przeczytałem w regulaminie pielgrzymki do Santiago, że pielgrzymka rozpoczyna się już na progu swojego mieszkania, nie szukałem już innych możliwości, ale podjąłem decyzję, że wyruszę już z domu.

Czy może Pan już teraz powiedzieć coś o planowanej drodze?

Tak, na chwilę obecną po obliczeniach wychodzi mi ok. 3729 km do Santiago. Jeśli pozwoli na to czas i siły być może pójdę dalej do Finisterry wydłużając całą drogę o dodatkowe 90 km. Na wędrówkę liczę 106 dni marszu po ok. 50-60 km. dziennie. W wytyczaniu trasy pomocne były mi zapiski pana Marka Kamińskiego. Jeśli chodzi o tereny naszego kraju to chcę jako punkt postojowy obrać Świebodzin, gdzie chciałbym pokłonić się przed pomnikiem Chrystusa. Później przez Via Regia do Pirenei  a  stamtąd szlakiem Camino Frances do samego Santiago.

Czy idzie Pan sam, jeśli tak to dlaczego?

Tak idę sam, ponieważ nie znalazł się inny chętny do takiej wyprawy.

Czy jakieś inne formy przygotowania lub zaplecza chciałby Pan podać?

Owszem, mam nadzieję, że dzięki Bożej pomocy spotkam się z życzliwością napotkanych ludzi, jednak wyruszając w tak długą podróż trzeba zabezpieczyć się choć minimalnie finansowo, a także ubezpieczając się i dbając już przedtem o swoje zdrowie. Oraz należy także bardzo rozważnie dobierać przedmioty, które się ze sobą zabiera, bo pamiętać trzeba, że wszystko samemu trzeba nosić.

Czy już teraz planuje Pan kolejne wyzwania?

W moich marzeniach jest również trasa do Ziemi Świętej, trasą św. Ignacego Loyoli, ale to na chwilę obecną bardzo odległe marzenie, ale kto wie, jeśli Bóg pozwoli to być może się uda także w tym kierunku podążyć.

Bardzo dziękuję Pani za tak obszerne odpowiedzi i udzielenie wywiadu. Życzymy już teraz wielu sił i łask Bożych, by w każdym dniu Pana pielgrzymowania towarzyszyła Matka Boża strzegąc i prowadząc. Z Bogiem.

Dziękuje, z Bogiem.

Wywiad przeprowadził dk. Paweł Warkus.